Nawigacja w dziale "Seks-turystyka"
Wprowadzenie | Ceny | Salony masażu |

Mapa Strony

Poznaj Tajkę online

HotelsCombined.com - Hotel Price Comparison

W 2009 roku według jednego z poczytnych zachodnich magazynów turystycznych, gdzie co roku przeprowadza się badania na temat branży turystycznej, kurort Pataja w Tajlandii uznano za miejsce największej rozpusty na świecie, bijąc tym w rankingu brazylijskie Rio, czy europejski Amsterdam.


Przed wieloma lokalami stoją dziewczyny zachęcające do wejściaWprowadzenie

Cóż zatem możemy zobaczyć i przeżyć w tym szybko rozwijającym się mieście? Na pewno na każdym kroku tabuny Norwegów, Holendrów, Niemców, Japończyków, Amerykanów i powoli - Polaków. Przybywają tu aby spędzić wakacje swojego życia. Pataja, niegdyś mała wioska rybacka, w ciągu ostatnich lat zamieniła się w największy burdel świata. Rocznie odwiedza go około 6,5 miliona turystów - wielu w celu zaliczenia ślicznych, drobniutkich, pociągających Tajek. Bez konieczności prowadzenia gier, zapewniania o miłości - stosowania taktyk które mają prowadzić do uzyskania dostępu do kobiecych wdzięków. Ogromne rzesze emerytów z niemal całego świata przyjeżdża tu, aby móc skorzystać z wielu zabaw, jak za dawnych młodzieńczych czasów, a wielu z nich osiada na stałe mając u boku młodziutkie, uśmiechnięte Tajki. Dla takich osób to istny raj.

Prostytucja w Tajlandii jest formalnie zakazana, podobnie jak narkotyki. Tyle tylko, że za narkotyki można trafić na parę lat do więzienia lub pożegnać się z życiem, natomiast na prostytucję przymyka się oczy. Cały urok Tajlandii polega na bardzo nieformalnym charakterze prostytucji. Dziewczyny przesiadują głównie w barach, gdzie otrzymują drobny procent od sprzedanych napojów alkoholowych. Turyści z Zachodu przychodzą do barów, zamawiają drinki, rozmawiają z Tajkami (uwaga na transseksualistów, lady boyów, którzy przechodzą często pełne operacje zmiany płci i niepełnoletnie), a jeśli któraś im się spodoba - muszą zapłacić właścicielowi baru jakąś drobną kwotę za to, że dana dziewczyna danego wieczoru już nie przyniesie mu żadnych zysków. Kolejna sprawa to oczywiście kwestia dogadania się z Tajką (tak więc formalnie nie istnieje coś takiego jak sutenerstwo).

Prostytucja w Tajlandii jest społecznie akceptowana. Często rodzice sami wysyłają swoje dorosłe córki do miasta, żeby zarobiły. A zarobki są niebagatelne, ponieważ w ciągu jednej nocy Tajka może zarobić to co zarabia jej rodzina przez cały miesiąc. Dlatego 'lepsze' gospodarstwa na wsi często, choć nie zawsze należą do rodzin, których córki dorabiają sprzedając swoje ciała. Często jedna dziewczyna jedzie na próbę, a później dołączają do niej inne zachwycone koleżanki. "Świeże" dziewczyny najprościej poznać po tym, że nie znają języka angielskiego. Bardziej doświadczone Tajki za dnia uczą się angielskiego, a w nocy pracują.

Mitem rozpowszechnionym przez feministki jest to, że z seks-turystyki korzystają tylko brzydale których żadna mieszkanka Zachodu nie tknie palcem. Oczywiście zdarzają się łysi, otyli czy jak wspomniano wiekowi emeryci, jednak - o dziwo - wielu to zwykli, przeciętni lub przystojni, mężczyźni o różnych narodowościach, wyznaniach religijnych czy kolorze skóry. Zwykli faceci spragnieni fajnej zabawy i niezobowiązującego seksu, czyli tego co dla wielu oznacza udane wakacje.

Tajlandia jeszcze niedawno była znana z taniego seksu. Jednakże popularność tego miejsca spowodowała, że Tajki podbiły stawki. Zresztą apetyt rośnie w miarę jedzenia, tym bardziej kiedy ma się na utrzymaniu całą rodzinę i częstokroć - obijającego się faceta Taja. Na chwilę obecną cała noc to koszt między 1000 a 1500 bahtów. W przeliczeniu - od 90 złotych w górę. Ceny zależą również od pory roku - im mniej turystów tym niższe stawki. Dodakowo, stawki drastycznie spadają tuż po północy. Wynika to z tego, że formalnie wszystkie bary muszą być zamknięte o 2. Tak więc 'wolne' dziewczyny mają do wyboru albo wrócić do swojej klitki (najczęściej to mały pokoik wynajmowany z kilkoma koleżankami) albo drastycznie obniżyć stawkę i udać się z turystą do jakiegoś hotelu.

Dziewczyna w barze przygotowuje się do pracyCały urok seksu w Tajlandii polega na jego naturalności. Oczywiście chodzi o pieniądze, ale... całość odbywa się naturalnie. Turysta idzie do baru, może sobie pogadać, może się tylko napić, a jeśli chce - może zaprosić dziewczynę do siebie. Może, ale nie musi. Może również umówić się na spędzenie całego pobytu z jedną dziewczyną. Poza czynnikiem finansowym jest prawie, że 'normalnie'. Facetom z Zachodu zdarza się również zakochać w poznanych Tajkach. Wtedy po wyjeździe rozpoczyna się wymiana łzawych listów i bardzo często - wyciąganie kasy od naiwniaków. Bo albo policja złapała Tajkę, albo ktoś w jej rodzinie choruje, albo... "A ja Cię kocham, John, i czekam za Tobą, i tęsknię". Dziesiątki listów z prośbą o przesłanie pieniędzy.

W dzisiejszych czasach bardzo ważną kwestią jest kwestia bezpieczeństwa - nikt nie chciałby złapać HIV, kiły, wirusowego zapalenia wątroby typu C czy innej choroby. I tutaj seks-turystom z pomocą przyszła nauka, albowiem powstały już odpowiednie testy które w ciągu kilku minut, z 99,9% pewnością informują o tym, czy dana osoba jest zarażona czy też nie. W przypadku HIV "swoiste przeciwciała", po obecności których wykrywa się wirusa - "pojawiają się po 3 - 8 tygodniach, niekiedy dużo później" od czasu zarażenia. Tak czy siak wymyślono już testy praktycznie na wszystko, najtańsze na HIV kosztują od ok. 15 dolarów, warto także odwiedzić stronę First Diagnostic której oferta - w teorii - potrafi zabezpieczyć przed praktycznie każdym 'niechcianym' prezentem.

Prostytucja jest nielegalna w Tajlandii, jednak jest akceptowalna, gdyż pieniądze stanowią oczywiście ogromne wpływy kraju, powodując milczące przyzwolenie władz, czujących ich udział w lokalnym budżecie. Nieoficjalnie wiadomo, że władze nie mieszają się tak długo, jak nikt nie zgłasza, że jest pokrzywdzony, albo nie ma jakiś rażących zachowań. Normalnym wiekiem przyzwolenia na seks jest ukończone 15 lat. Prostytucja w Tajlandii nie ogranicza się do rejonów turystycznych. Korzystanie z burdeli jest powszechne wśród Tajów. Seks-biznes w Tajlandii zyskał światową 'sławę' w czasie wojny w Wietnamie, kiedy żołnierze amerykańscy jeździli do Pataji na przepustkach.

Prostytucja w Tajlandii nie ma widocznych połączeń ze stręczycielstwem, czy handlem ludźmi. Dziewczyny są w większości Tajkami i pracują głównie z wyboru, aczkolwiek często pod presją sytuacji życiowej. Nana plaza, Patpong, Pataja, Puket... Tyle nazw, które przywodzą na myśl raj turystyki erotycznej, jakim stała się Tajlandia w ostatnich latach. Obecnie kraj liczy ponad 200.000 pracowników seks-biznesu. Niektórzy szacują nawet, że ich liczba dochodzi do miliona. Przemysł rozrywkowy, który ich zatrudnia, stanowił w 2003 roku 3% tajskiej gospodarki.

Nawet jeśli liczba mieszkańców Zachodu przybywających do Tajlandii jako seks-turyści wydaje się być ogromna, to stanowią oni zaledwie 10% zapotrzebowania na prostytucję, tworzonego głównie przez Japończyków, Chińczyków i ogólnie Azjatów.

W programie wielu wycieczek organizowanych przez biura podróży, nawet te renomowane, znajdziemy pozycję: masaż tajski, a gdy się już znajdziemy w salonie masażu, zobaczymy cennik - masaż stóp, relaksujący, itp., aż wreszcie na końcu pozycję: „special" lub „extra" masaż. Nie trzeba zbyt mocno wytężać inteligencji, by wiedzieć, o co chodzi. Do tego turystę cały czas otacza sieć różnych naganiaczy oferujących wszystko co możliwe.

Nie tylko zainteresowani seksturystyką odwiedzają bary czy go-go. Pary, rodziny i całe grupy spędzają miło czas wieczorami, pijąc i obserwując jak wygląda życie nocne, o którym tyle słyszeli.

W salonie masażuW wielu barach jest muzyka na żywo serwowana przez dość dobrze grające zespoły, często międzynarodowej obsady. Takie miejsca można spotkać w Patpong, czy na Walking Street w Pataji. Tajki witają krzykliwie „handsome man, you welcome”. Musimy mieć jednak świadomość, że drinki są tu droższe, niż gdzie indziej, a dziewczyny mają prowizję od tego co się sprzeda. Nie ma absolutnie żadnego nacisku na dodatkowe usługi, więc jeśli chce się ograniczyć swoją wizytę do spędzenia czasu ze znajomymi czy pogawędki z Tajka, czy jednej z rozmaitych gier w damskim towarzystwie, to miejsce jest doskonałe. Dziewczyna będzie zadowolona, gdy otrzyma drinka, lub dostanie napiwek.

Dziewczyny mają po dwadzieścia kilka lat lub mniej. Dość chętnie opowiadają o swoich sprawach prywatnych i życiu codziennym, choć nie wchodzą w szczegóły. To, czego nie opowiadają, to że wiele z nich posiada dzieci i tajskich chłopaków. W wielu przypadkach Tajki zarabiają w ten sposób na utrzymanie swoich dzieci i rodziców. W rodzinnym stronach jest to powszechnie znana forma zarabiania pieniędzy. To, że córka pracuje w nocnym barze świadczy tylko o tym, że jest ładna i obrotna. Niektóre jej koleżanki nie mają takiego szczęścia i pracują za kilka tysięcy Bahtów miesięcznie, podczas gdy one zarabiają po kilka czy kilkanaście razy więcej więcej. Tak długo, jak pieniądze są przysyłane do domu, znaczy że dobra córka wykonuje swój obowiązek. Szczęśliwie zwykle po kilku latach młoda matka zdoła wystarczająco dużo odłożyć by wrócić do domu lub założyć swój mały biznes. Niektóre dziewczyny znajdują europejskich czy amerykańskich narzeczonych i zmieniają status majątkowy na niewyobrażalny w realiach rodzin z biednych stron. Inna strona tego procederu jest taka, że część z nich nigdy nie opuści seks biznesu. Nie zarobią wystarczająco dużo, albo stracą na narkotyki, hazard, czy inne wydatki. Przypadki są różne w zależności od dziewczyny, dla jednej seks biznes jest upadkiem, dla innych sposobem na poprawę sytuacji materialnej na resztę życia.

W Tajlandii turyści sex turystyki maja do wyboru poznanie Tajki w tradycyjnych barach, w barach a-go-go, są miejsca na ulicach, gdzie Tajki oczekują na swoich klientów, to mogą być promenady nadmorskie, czy okolice parku Lumpini w Bangkoku. Cześć przyjeżdżających osób do Tajlandii trafia do ekskluzywnych salonów masażu, gdzie główną klientelę stanowią Tajowie, często żonaci, szukający rozładowania emocji po pracy. W takich klubach wybiera się kobietę, z szerokiego grona siedzących w specjalnym pokoju wystawowym. Usługa trwa średnio dwie godziny, a ceny są zróżnicowane od określonej przez klub jakości dziewczyn. Przylatując do Kraju Uśmiechu każdy znajdzie tu coś dla siebie, a szukający wrażeń na pewno nie będą rozczarowani, zalecana jest jednak doza rozwagi.

Oczywiście zacząć znajomość z Tajką można też przez internetowe serwisy randkowe.


CenyDziewczyny w Pataji

Jeśli zabieramy dziewczynę z lokalu, to będziemy musieli zapłacić tzw. bar fine, czyli opłatę dla właściciela za to, że dziewczyny nie będzie na miejscu. Bar fine nie idzie do kieszeni dziewczyny; to ile ona dostanie musicie ustalić między sobą i nie ma tutaj stałego cennika. Stawki za bar fine wyglądają następująco:

Bary Agogo: 500 - 1000B
"Beer Bar": 200 - 300B
Bary z hostessami: 400 - 500B
Dyskoteka, Na ulicy: 0 (dlatego nazywa się je freelancer)

Bar Agogo - Zamknięty bar z dziewczynami tańczącymi na scenie. Zazwyczaj są ubrane w bikini, topless albo zupełnie nago.
Beer Bar - Normalny bar, zazwyczaj na świeżym powietrzu, gdzie dziewczyny są w pełni ubrane
Bar z hostessami - Zamknięty bar gdzie nie ma wejściówki i pokazów, a dziewczyny są w pełni ubrane

Jest do wyboru "na krótko" (short time) i "na długo" (long time). Short time oznacza to samo co na Zachodzie - jeden raz i koniec; Long time oznacza całą noc. Przy long time dziewczyna może wyjść bardzo wcześnie, np. o 8-mej rano jak tylko się obudzi, albo może zostać na śniadanie czy dłużej. Ceny są następujące:

Short time - od 500B w Beer Bar albo z Freelancerką, do 1500 - 2000B za dziewczynę z lepszego Baru Agogo w Bangkoku.
Long time - od 1000B do 3000B w zależności od dziewczyny/miejsca jak wyżej

Dlaczego dziewczyny z barów Agogo liczą więcej niż z Beer Bar? Bo zazwyczaj są bardziej atrakcyjne, mówią lepiej po Angielsku, no i są stromnie ubrane/rozebrane. Zazwyczaj zaraz przed zamknięciem lokalu można liczyć na "zniżki", po prostu dlatego, że dziewczyna nie chce wracać do domu z niczym. Należy jednak pamiętać, że "zaraz przed zamknięciem lokalu" oznacza, że najatrakcyjniejszych dziewczyn już nie ma.

Płaci się dziewczynie "po", a nie "przed". Najlepiej zrobić to dyskretnie, a nie ostentacyjnie - ona to doceni. Co prawda rozmawianie o pieniądzach i targowanie się są wyjątkowo mało romantyczne, ale o ile nie zna się jeszcze konkretnej dziewczyny i jest się nowym w Tajlandii, to dużo lepiej mieć jasność i uniknąć potem przykrych niespodzianek i nieporozumień. Nie ma żadnego zakazu, żeby nie rozmawiać konkretnie o cenach, na jak długo i jakie konretnie usługi sobie życzymy - w końcu klient płaci i klient wymaga.

Salony masażu

Są ich dwa rodzaje: Tradycyjne (o których więcej tutaj) oraz Soapy Massage ("Masaż mydlany"). Te drugie jak najbardziej klasyfikują się do usług seksualnych. Zazwyczaj standardowy "masaż mydlany" wygląda tak: W lobby lokalu jest "akwarium", czyli specjalne pomieszczenie / pokój ze szklaną szybą za którą siedzą dziewczyny do wyboru dla klienta. Po dokonaniu wyboru, idziemy z dziewczyną do osobnego pokoju z wanną na ok. 30-minutową wspólną kąpiel, potem 30 minut masażu całym ciałem na nadmuchiwanym materacu, i na koniec ostatnie 30 minut na łóżku. Całość kosztuje od 1500 - 2500B (więcej w ekskluzywnych lokalach).

Jeśli szukamy takiej usługi to lepiej nie dać się namówić żadnemu naganiaczowi, ani taksówkarzowi (bo wtedy musimy zapłacić też ich prowizję), tylko samemu wybrać lokal z obszernej listy na stronie http://www.soapy-massage.com.


Użytkownik: Rejestracja
Hasło: Nie pamiętam hasła

Szukam dobrych menedżerów w Tajlandii.

Witajcie, w listopadzie będę w Tajlandii, poszukuje ludzi do współpracy w tym kraju, do wprowadzania firmy na rynek. Czy ktoś zainteresowany...> Czytaj więcej
Autor: wujek-qba - 24/07/2014 | 19:52

Ktora wyspe polecacie?

ostatnia wyspe jaka odwidzilem byla ko tao i najbaradziej mi sie podobala ze wszystkich. w listopadzie sie wybieram z kolegami,ale jedziemy na...> Czytaj więcej
Autor: lukashero - 23/07/2014 | 22:05

= Tłumacz języka tajskiego w Bangkoku =

Witam! Jestem tłumaczem języka tajskiego zamieszkałym w Bangkoku. Oferuję tłumaczenia zwykłe, handlowe, specjalistyczne, ustne i pisemne...> Czytaj więcej
Autor: buddas_w - 23/07/2014 | 18:40

Michal Pauli klamie

No dobra, ale co ma kopia wyroku do tego, co widział i co przeżył tam w tym pierdlu przez 6 lat autor książki? Raczej nie był to pobyt...> Czytaj więcej
Autor: TajMaj - 21/07/2014 | 15:08

Wyprawa Tajlandia/Kambodza/Wietnam -pomoc :)

Witam Taka wycieczka jest mozliwa w 3 tygodnie i jeszcze wystarczy na odpoczynek nad morzem. Niestety nie da sie nie uzywac samolotow, ale nie...> Czytaj więcej
Autor: polek - 20/07/2014 | 13:12



Obecnie nie ma więcej zdjęć